M-3 dla żaka


Przede wszystkim ma być tanie. Powinno znajdować się w spokojnej okolicy, najlepiej w pobliżu uczelni. Od kilku dni łódzkie biura obrotu nieruchomościami są tłumnie odwiedzane przez studentów i ich rodziców. Wszyscy chcą kupić lub wynająć mieszkanie, koniecznie przed rozpoczęciem roku akademickiego.

– Zdecydowani na kupno mieszkania pojawili się u nas już przed miesiącem. Chcieli mieć czas na spokojne obejrzenie oferowanych lokali. Większość pyta o kawalerki. Niektóre można kupić już od 38 tysięcy zł. Zainteresowani chcą sfinalizować transakcję w najbliższych dniach, aby zdążyć odświeżyć mieszkanie przed końcem studenckich wakacji. Od kilku dni przeżywamy prawdziwy szturm na lokale. Popularne są mieszkania dwu-, trzypokojowe, które chce wynająć kilkoro studentów. Ceny wahają się do 300 do 500 złotych plus opłaty – powiedzieli nam pracownicy biura Expert.
Do agentów z BP Real zgłaszali się jak dotąd niemal wyłącznie zainteresowani kupnem mieszkania.

– Transakcję traktują jako czasową inwestycję. Biorą pod uwagę, że po skończeniu uczelni przez dzieci sprzedadzą lokal i odzyskają pieniądze. Interesują się kawalerkami ewentualnie dwupokojowymi mieszkaniami, o ile kupują się dla dwójki studiujących dzieci. Klienci nie mają szczególnych preferencji. Jedynie w przypadku mieszkań dla dziewcząt poszukują budynków w bezpiecznych dzielnicach miasta – mówią pracownicy BP Real.

Część studentów, którym nie udało się znaleźć miejsca w akademikach, na własną rękę poszukuje mieszkań do wynajęcia.

– Od początku studiów mieszkam w wynajmowanych mieszkaniach. Wolę sama rozmawiać z ich właścicielami. Nie chcę korzystać z pośrednictwa żadnych biur, bo to kosztuje i łatwo o nieporozumienie. Po podpisaniu umowy może okazać się, że nie wolno na przykład przyjmować w wynajmowanym mieszkaniu gości. W tym roku zamierzam wynająć pokój do spółki z koleżanką, dzięki czemu zaoszczędzę około stu złotych – mówi Agata, studentka IV roku polonistyki.

Autor artykułu: (k)

Comments are closed.